Kochankowie
Kochankowie to najczęściej para ludzi, która czuje do siebie bardzo wielki pociąg seksualny, ale jednak nie czujący do siebie miłości, a więc spotykają się jedynie po to aby się kochać i przeżywać uczucia i doznania jakich nie są w stanie doznać z swoim stałym partnerem. Jak się pewnie spodziewacie kochankowie nie są stałymi partnerami, a przecież takie przygodne znajomości są bardzo nie trwałe i najczęściej się o nich zapomina. Jednak w przypadku kochanków wchodzi w grę zdrada, ponieważ najczęściej posiadają oni normalne życie rodzinne, ale czegoś im brakuje, a więc zdradzają się wzajemnie, ponieważ nie są oni już w stanie zapewnić sobie określonych warunków bytowania. Kochankowie nie są ograniczenia żadnymi kategoriami wiekowymi, ponieważ nie zależy to od wieku, ale od tego jak wielki pociąg do siebie wzajemnie czujemy. Oczywiście ludzie nie wiedzą do końca jak to się może negatywnie skończyć w czasie trwania samego aktu zdrady, ale jednak po zakończeniu często czuje się wielkie poczcie winy względem drugiego partnera. Kochankowie to osoby, które jednak najczęściej nie znają się zbyt dobrze, a więc łączy ich jedynie jak to się mówi łóżko czyli to co w nim przezywają. Spotkania kochanków są częste, ponieważ jest to całkiem nowy rodzaj doznań, które jednoznacznie podnoszą nam samopoczucie i pozwalają się lepiej czuć, ale jedynie fizycznie. Ogólnie można się spodziewać, że jeżeli chociaż trochę zależy nam na naszym stałym partnerze, to oczywiście możemy czuć winę i chęć przyznania się, ale jest to rzadko widywane, ponieważ przyznanie się to zdrady wiąże się z ograniczeniem zaufania jak nie jego całkowitym brakiem. Oczywiście często prosimy o wybaczenie, ale jednak nie jest ono nam dane. Kochankowie muszą się spotykać potajemnie, ponieważ w normalnym małżeństwie zdrady nie są tolerowane i przede wszystkim musimy wiedzieć, że zdrada naszego partnera jest jak wbicie noża w plecy. Jest to zerwanie wszelkich norm, których już do końca życia nie uda nam się odzyskać. Moim zdaniem zdradzanie się z kochankami nie jest pozytywne.
Zmiana w pojmowaniu problemu cierpienia, pojawiła się w okresie Młodej Polski, której twórcy zainspirowani zostali postawą św. Franciszka z Asyżu. Jej podstawy to pokora, braterstwo, miłosierdzie, pogodzenie z sobą, bliźnim, a przede wszystkim z Bogiem. Młoda Polska to afirmacja życia we wszystkich jego przejawach. Postawę tę głosi Jan Kasprowicz, w drugiej części swych hymnów. Wyznaje w nich winy ludzkości, które są przyczyną gniewu Boga. Natura ludzka targana jest wieloma sprzecznościami, ale człowiek dobrowolnie przyjmując cierpienie, przebaczając i kochając może przezwyciężyć jej ograniczenia. Krzyż odzyskuje swój ewangeliczny sens. Bohaterem późniejszych hymnów Kasprowicza, jest, więc człowiek pogodzony z Bogiem i znajdujący Jego ślad w przyrodzie. Motywy franciszkańskie widoczne są także w poezji Leopolda Staffa. Głosi on przekonanie, że smutek jest dziełem szatana, a radość jest tworzeniem bożym. Za najważniejsze wartości uznaje miłość, godność i zaufanie. Akceptuje cierpienie, gdyż wierzy w Bożą sprawiedliwość i nieomylność. Klasycznym dziełem, w którym poruszony jest problem cierpienia jest “Zbrodnia i kara” Dostojewskiego. Petersburg ukazany jest jako miejsce kulminacji zła. Ludzi zabijają choroby, nałogi a nędza deprawuje. Wrażliwemu człowiekowi trudno pozostać obojętnym, dlatego główny bohater, Raskolnikow, kieruje się emocjonalnymi pobudkami, by wykorzenić zło. Zabija lichwiarkę, jednakże zło pozostaje, jest go nawet więcej. Jego bunt podjęty jest w imię rozumu, nie miłości, stąd skazany na potępienie. Wobec cierpienia, jedynie postawa pokorna ma sens. Bułhakow w powieści “Mistrz i Małgorzata”, odpowiedzialnością za cierpienie obarczył ludzi. Z obawy o swe stanowisko Piłat wydaje wyrok skazujący niewinnego Chrystusa na śmierć. To tchórzostwo, któremu ulegają mieszkańcy Moskwy. Tylko miłość może przełamać strach i przynieść wyzwolenie. Cierpienie to cecha codziennej ludzkiej rzeczywistości, a do jego zaistnienia potrzebna jest świadomość. Literatura bardzo często była miejscem wytaczania procesu Bogu o cierpienia człowieka i świata. Zatem Bóg pochyla się nad cierpieniami i haniebną śmiercią. Artur Schopenhauer miał podobne rozumowanie cierpienia ja Budda. Głosił on skrajnie pesymistyczną filozofię. Według niego świat jest złem w samym sobie. Istotą życia jest zaś ból i cierpienie. Cierpienie definiuje jako uczucie przykrości, które wynika z niemożliwości zaspokojenia swoich potrzeb. Szczęście według niego, to stan krótki, wynikający z pokonania przeszkody. Osiągnięcie trwałego szczęścia nie jest możliwe, gdyż zaspokojenie pociąga za sobą nudę i nowe pragnienia. Schopenhauer wywarł wielki wpływ na literaturę i sztukę modernizmu. Przekonanie o nieustannym cierpieniu, inspirowało dekadentów. Ich niebo było puste, a Chrystus to jedynie bezsilny, cierpiący człowiek. Krzyż również nie stanowił dla nich symbolu zwycięstwa nad śmiercią, lecz był znakiem ludzkiej samotności. Przekonanie o bezsilności wobec cierpienia najlepiej przedstawił Jan Kasprowicz w cyklu swoich hymnów. Bóg w jego poezji nie jest przedmiotem uwielbienia, lecz oskarżonym. W świecie, który stworzył, człowiek na próżno szuka wartości. Nie może też liczyć na zbawienie, czego znakiem staje się obraz głowy Chrystusa owiniętej cierniową koroną.